IoT – moje przemyślenia

0
6

Internet Of Things (Internet Rzeczy) to od jakiegoś czasu bardzo popularne i często używane pojęcie. Nikt raczej nie będzie miał raczej problemu ze zdefiniowaniem w jednym zdaniu o co w nim chodzi. W założeniu, urządzenia wyposażone w różnego rodzaju czujniki, elementy wykonawcze i odpowiedni software, mają być podłączone do sieci. Za pośrednictwem sieci można tymi urządzeniami sterować i kolekcjonować zebrane przez nie dane. Urządzenia również same mogą wymieniać dane pomiędzy sobą.

Można by powiedzieć, że to nic odkrywczego – komputery czy też sterowniki przemysłowe wykonują zbliżone zadania już od kilkudziesięciu lat. Nowością jest za to z pewnością integracja urządzeń IoT z chmurami publicznymi. Zarówno AWS jak i Azure udostępniają przecież specjalne usługi, zaprojektowane do współpracy z urządzeniami IoT.

W teorii wszystko wygląda wspaniale. Pytanie jednak, na jakim etapie praktycznego wykorzystania tych możliwości jesteśmy w tej chwili i jak rysuje się przyszłość ?

W internecie znajdziemy taki piękny manifest projektowania urządzeń IoT. Przeczytamy tam o celowości projektowania urządzeń praktycznych, bezpiecznych, solidnych, ukierunkowanych na użytkownika.

Jeżeli zaczniemy się rozglądać za profesjonalnymi urządzeniami IoT, znajdziemy przede wszystkim różnego rodzaju urządzenia dla inteligentnego domu: sterowanie oświetleniem, podlewaniem trawnika, zamkami czy urządzeniami gospodarstwa domowego. Czy to może robić wrażenie ? no niby może … pytanie tylko czy sterowana smartfonem żarówka lub ekspres do kawy są osiągnięciami na miarę potężnej popularności pojęcia IoT ?

Szukając dalej znajdziemy np. urządzenie wtykane do gniazdka mierzące jakość powietrza, mikrofono-głośnik odpowiadający na nasze pytania (Amazon Echo), czy smart skarpetki.

Im więcej szukamy, tym głębsza jest królicza nora. Część pomysłów jest tak absurdalna, że trudno sobie wyobrazić jak autorzy mogli na nie wpaść  (albo jak dobre tabletki biorą 😉 ). Dla chętnych, polecam śledzić na twitterze https://twitter.com/internetofshit – to prawdziwa “kopalnia wynalazków”.

Pytanie, w jaki sposób wszystkie te urządzenia rzeczywiście poprawiają jakość życia ? Czy któreś z nich przyczyniło się do rozwiązania jakiegoś ważnego (lub nawet całkiem błachego) problemu z jakim boryka się ludzkość ? Czy to wszystko jest warte tego całego zamieszania ?

Wydaje mi się, że sława którą zostało otoczone IoT ma jedną wielką, niezaprzeczalną zaletę. Udało się w ludziach obudzić wynalazczość i kreatywność. Dzięki produktom takim jak Raspberry Pi czy Arduino, oraz dostępnym do nich modułom, brama do świata dostępnego do tej pory tylko dla doświadczonych elektroników i projektantów nieco się uchyliła. Próg wejścia jest dużo niższy niż był kiedyś. Z pomocą wielu dostępnych w sieci tutoriali i niedrogich urządzeń każdy może rejestrować w chmurze np. temperaturę w domu, żeby zweryfikować konieczność regulacji pieca czy też klimatyzacji. Może sobie zautomatyzować podlewanie ogródka, albo automatycznie sterować temperaturą w szklarni. Tak naprawdę każdy może być wynalazcą ! Co prawda wciąż jesteśmy na etapie drobnych usprawnień i gadżetów, ale kto wie gdzie będziemy za kilka lat ? Projektowania urządzeń automatycznych uczą się już przecież małe dzieci (vide Lego Mindstorms).

Wydaje mi się, że to jeszcze nie jest ten moment, żeby mówić wprost o technologicznej rewolucji IoT. Póki co bawimy się (bo siebie nieskromnie też do tej grupy zaliczam) technologią i uczymy się jej, ale być może jakiś przełomowy wynalazek, który zmieni świat na zawsze, jest tuż tuż…

A co Wy myślicie na ten temat ?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here